Zazwyczaj jest tak, że rutyna przychodzi z całą akceptacją, ponieważ jesteśmy świadomi, że najnormalniej w świecie nam się nie chce lub nie czerpiemy radości z tego co robimy.
W tym momencie zastanawiam się, czy napisać czy otworzyć balkon i tam napisać. A może zostać w fotelu i zamiast pisać słuchać ? - słuchać i myśleć...albo słuchać i tworzyć - tak byłoby najlepiej dla mojej zagubionej, pomiędzy tym co niestety kompromisowe, duszy. Kompromisowym jest rozwiązanie w którym ja tylko siedzę i...słucham, a co mam robić ?.
czy jestem spełniony artystycznie ?...nie. Nie zmieni tego ani Kefardea Nagnik ani...reszta. tak było zawsze a ja muszę wybrać te cholerne kierunki i ogarnąć studia. A ja się pytam po raz pierwszy od jakiegoś czasu - czy ja przeżyję studia ?
Chciałbym zamienić nicość
[tą którą się pisze lub manifestuje]
W happening wiedzy i wiary
Niegdyś dwa bardzo "inne" obozy
Poskładałbym i wysnuł baśń
O nas lub o mnie, ale z morałem
Z początkiem i wielką ucztą
I złotowłosym leśniczym
O malinowych ustach.
niedziela, 29 czerwca 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
5 komentarzy:
baśń z morałem o złotowłosym leśniczym??? do mojego taty przez parę tygodni przyjeżdżał podleśniczy o długich blond włosach (góral w dodatku), ale żeby baśń o nim ułożyć...i z morałem w dodatku! proponuję znaleźć inny temat, ten grozi potworną nudą :)
ps. w sumie morał mógłby być tylko jeden: dziecko, niech Bóg cię broni od mieszkania w leśniczówce!
nitka przecież nie sposób wymienić zalet mieszkania w lesie! - świeże powietrze, cisza, natura i poezja.Ja spędzałbym godziny na siedzeniu nad uroczym strumykiem, łaziłbym po lesie bez celu...ah rozmarzyłem się :D
człowieku chyba oszalałeś!!! zgoda, to są zalety. a wady??? samochód MUSISZ mieć, bo żeby zrobić jakiekolwiek zakupy trzeba jechać do iławy. po mąkę nie wyskoczysz do sklepu za domem, jak ci zabraknie. wyjazd do iławy - 25 minut w jedną stronę, a więc żeby kupić mąkę masz godzinę z głowy. paliwo drogie, znajomi...no...takie ze wsi to wiesz...a do pracy trzeba dojechac. w zimę drogi zawiane, nikt nie odśnieży, mają cię w dupie. latem się kurzy, w jesień potopy. i w ogóle do dupy...
Studia przeżyjesz. Ja bardziej się martwię tym , czy przeżyję po studiach z tym, co na nich zdobyłam:/
Nić, POSTARAJ się nie zabierać nam przyjemności marzenia o życiu w lesie. Aaa, zapomniałaś wspomnieć o jakimś robalu, czymś tam jelenim? Czy jakoś tak. Pamiętam, że na to tez straszliwie narzekałaś;)
hmmm od lawiny takich pytan mozna dostac co najwyzej jakiegos chwilowego zacmienia mozgu a i tak sie na nie nie odpowie, dlatego ja osobiscie wole szeptac bo szept czasem jest glosniejszy od krzyku
Prześlij komentarz