poniedziałek, 9 czerwca 2008

Słów parę o świadomości społecznej i patriotycznych wybrykach

Dziś, tak jak dawnej nasze społeczeństwo narażone jest na nieustanny nacisk ze strony mediów, animatorów czy wszelkiego rodzaju reklamiarzy, tych ulicznych też. Zjawisko dosyć powszechne jest raczej bodźcem pozytywnym, które powoduje nie tylko większą świadomość społeczną na dany problem czy zagadnienie, ale często inspiruje do podejmowania drastycznych kroków/wyborów.
Świadomość społeczna...każdy jest jej uczestnikiem, nie każdy jednak ma poczucie odpowiedzialności za swoje czyny w obliczu wielkiej propagandy, media silnie wywierają nacisk na każdą sferę naszego życia, czy tego chcemy czy nie . Zacytuję wikipedię, która mówi nam, że : "Świadomość społeczna w szerszym znaczeniu obejmuje całokształt charakterystycznych dla danego społeczeństwa treści i formy życia duchowego: wyobrażeń rzeczywistości przyrodniczej i społecznej, czyli całość poglądów naukowych, filozoficznych, ideologicznych, politycznych, prawnych, religijnych, etycznych, estetycznych, które się składają się na sposób myślenia i kulturę umysłową danego społeczeństwa."

Przejdźmy do meritum. Niedawno w naszym pięknym mieście odbyła się już trzecia edycja ogólnopolskiego turnieju koszykówki Brokenball, tym razem połączonego z festiwalem kultury młodzieżowej. Oczywiście atrakcji było pod dostatkiem, Tomek Woźniak wraz z organizatorami przygotowali prawdziwą ucztę dla szczególnie młodych ludzi, i tak w ramach imprezy mogliśmy obserwować nie tylko turniej koszykówki ulicznej na bardzo wysokim poziomie, ale również obejrzeć koncert rapera Numer Raz, czy pobawić się na genialnej notabene imprezie w klubie Heaven w klimatach house, club i hip-hop.
Organizatorzy, a więc Iławskie Centrum Kultury i wiele innych uraczyli nas tym wszystkim za darmo, co spotkało się z odezwą niestety tylko kilkunastu widzów podczas turnieju. Na szczęście duże grono odbiorców towarzyszyło innym inicjatywom.
To w ramach małego wyjaśnienia, teraz apel do wszystkich tych, którzy nie byli, czyli nie zobaczyli i cały czas obgadują na...tak na prawdę młodzież, czyli nie wierzą. Cały czas panuje w naszym społeczeństwie stereotyp, który zdaje się być tak silnie zakorzeniony w mentalności obywateli, że nie widzę realnego impulsu, który sprawiłby zmianę poglądów na ten temat. Przykro mi, skoro czytając ten artykuł cały czas jesteś pewien tego, że iławska młodzież niczego innego nie robi prócz uczestnictwa w meczach Jezioraka, spożywania alkoholu w miejscach publicznych, lub awanturowania się tu i tam. Prawda, tak też jest. Ale tak jest na całym globie, czego raczej zmienić nie sposób. Łatwo natomiast odizolować się od tej całej otoczki i żyć własnym życiem, okazuje się bowiem, że czytanie plakatów wywalonych jak byk na słupach i wywieszonych wysoko nad jezdnią, to rzecz nie łatwa. Może łatwiej byłoby gdyby media większy nacisk położyły na lokalnych inicjatywach, a uwierzcie, jest ich raczej nie mało. W tym procesie ważne jest aby do świadomości społecznej dotarł jasny przekaz, że autorami danego przedsięwzięcia jest młodzież lokalna, a nie z Kaczego Bagna, zainteresowani wiedzą o co chodzi.
[do Kaczego Bagna nic nie mam, wspaniali ludzie :)]

I tak dotarliśmy do półmetka. Teraz zajmę się sprawą, która dotknęła mnie, pana "szybkie palce" Mateusza, moich znajomych, no i przechodniów. Ci ostatni muszą czuć się oburzeni tym co zobaczyli na ścianie koło ODK i jednego z bloków na podleśnym. Otóż celem ataku stała się osoba Łukasza Podolskiego, polaka grającego dla reprezentacji Niemiec, bohatera meczu Polsa- Niemcy na Euro 2008. Strzelił on dwie bramki Polakom, za co otrzymał "nagrodę" w postaci szubienicy z jego nazwiskiem i kilku bluzgów. W czym problem ?...otóż moi drodzy autor/autorzy całego zamieszania również padli ofiarą propagandy, tym razem nienawiści do wszystkiego co Niemieckie oczywiście tuż przed meczem. Ale jak nie uchronić się przeciwko tej niewątpliwej plagi, skoro nawet w popularnych gazetkach wspominają o historycznych wygranych Polski nad Niemcami typu Grunwald, a na okładce drugiego mamy głowy Ballacka i Löwa [ zawodnika i trenera Niemców] które to ścięte trzyma sam wielki Leo Benhaker...

Ale chwila, wam, czytelnikom należy się małe wyjaśnienie, bowiem sprawa nie jest taka oczywista jaką się wydaje. Albowiem problem nie tkwi w tym, że ktoś postanowił odegrać się po przegranej Polski, nie, ktoś po prostu albo jest nadto impulsywny, albo nie zna historii Pana Podoslkiego, którą po krótce przedstawię.
Łukasz Podoslki jest Polakiem, ma korzenie polskie, rodzinę, jedyne co łączy go z Niemcami jest jego wczesne dzieciństwo, tam bowiem się wychował i dorastał. Mówi po Polsku, ma synka polaka z żoną Polką...coś jeszcze?
Tylko dlaczego nie gra w naszej reprezentacji ?...to pytanie należy tylko i wyłącznie skierować do PZPN. Zarząd na czele z panem Listkiewiczem najnormalniej w świecie olali sobie młodego, utalentowanego napastnika, gdy ten otrzymał już ofertę od szkoleniowca Niemców. Jakby tego było mało, jego matka, babcia kierowały pismo do PZPN zgłaszając w nim chęć Łukasza do gry, list został odrzucony. Natomiast, gdy było już za późno, nagle w wyniku propagandy oskarżano Łukasza o zdradę i kierowanie się w swoim wyborze kasą. To oczywiste że gdzieś grać musiał, a skoro miał kontakty Tam, co miał robić, błagać pseudo patriotów o możliwość gry u nas ?...a może miał czekać tak długo, aż wyczerpie się zaufanie zarówno trenera jak i niemieckich kibiców a u nas będą popijać wódeczkę na zebraniach ?

Niech na to pytanie i jeszcze parę innych odpowie sobie najpierw sprawca wyroku śmierci na murze. W drugiej kolejności zadajmy sobie takie pytanie my : czy zawsze staramy się być obiektywni w osądach i czy nasz patriotyzm to nie tylko publiczny manifest ale i prawdziwe dbanie o dobro narodu.




Mam nadzieję, że jasno wyraziłem swoje myśli, jest dość późno a ja musiałem to napisać. Dotyka tym bardziej, że na prawdę nie rozumiem nie których zachowań , nie dość prymitywnych ale i pozbawionych logiki. Piłka to jakby nie patrzeć piłka, nasze życie to świadectwo. A to jak na nas patrzą nie zależy od wybryków rządzących, ot jednak temat na kolejną notkę.

Na koniec zaś mój wiersz, w sytuacji braku weny jestem zmuszony do prezentowania dzieł starszych, mam jednak nadzieję, że przeczytacie ;] , dobrej nocy, a prawdziwym kibicom życzę futbolowych snów i fajnych wrażeń przed telewizorem . Peace!

„Pochodna ziarna”


Mówisz, że za wiele brałem
Za mało mówiłem, wciąż zasypiałem
Pędzącego koła nikt nie zatrzyma
Tak jak, ty wiesz…

-Samoistnie wyskakują na naszym ciele
Bąble napełnionym czerstwym chlebem
…i przypaloną zupą
Tak, ty wiesz…
Duplikują się pragnienia
Odejmujemy sobie lat
Wiecznie dodajemy nowe biedy

Teraz wiesz…
Mówiłaś, że za wiele brałem
Bo ciągle mi mało twoich zmarszczek
Ja zmienną, pochodną ziarna jestem
Zaufaj mi i stań się pędem





5 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Ośmieszyłeś się tym wpisem.
Po pierwsze nie Łukasz tylko Lukas.
Po drugie wcale nie czuję się oburzony z powodu tych wrzutów na Podolskiego =]
Po trzecie PZPN nie zawinił tu tak bardzo jak Ty to opisujesz, skoro cytujesz Wikipedię to i ja to zrobię

"Na łamach Tempa w wydaniu z 18 grudnia 2003, zadeklarował swoje chęci grania w polskiej reprezentacji. Trener Edward Klejndinst kilkakrotnie rozmawiał z nim telefonicznie. Piłkarz potwierdził chęci, jednak nie chciał jednoznacznie zadeklarować się do występów w polskiej reprezentacji. Prezes PZPN Michał Listkiewicz wysłał do niego, oraz do występującego w FC Schalke 04 Michała Delury, który również ma polskie korzenie, list, w którym prosi o oficjalną deklarację, czy są zainteresowani występami w biało-czerwonych barwach. Podolski odkładał decyzję, a w końcu odmówił gry."




Gdyby naprawdę czuł się Polakiem to nie wybrałby gry dla szkopów tylko czekał na powołanie, które nota bene by prędzej czy później przyszło. Spójrz na Ebiego Smolarka, sytuacja taka sama a jednak zna swoją tożsamość.

parachutist pisze...

No to mamy kolejnego zagorzałego patriotę, zawsze gotowego do walki :D
Ja w moim poście zamieściłem jakby nie było mój stosunek do zaistniałej sytuacji, więc to że Ty nie czujesz się poruszony to twoja sprawa.
A teraz pytanie za sto punktów : czy wiarygodność PZPN stanowi dla Ciebie podstawę do takiego a nie innego mniemania ?, bo ja po tych wszystkich aferach z konsekwentnym opóźnianiem przygotowań do euro włącznie, nie darze ich takim zaufaniem jak prawdopodobnie Ty. W konsekwencji twierdzę, że gówno zrobili a po fakcie próbują się bronić i najlepsze jest to że ani Ty ani ja nie wiemy o co im tak naprawdę chodzi, nabroili a media zrobią swoje. Tyle.

Anonimowy pisze...

Czytaj mniej Wyborczej :). Nie chcę tutaj bronić PZPN ale przeciwny jestem postrzeganiu go jako wszelkiego zła. Po raz kolejny napiszę, Podolski SAM wybrał grę w reprezentacji Niemiec MIAŁ ALTERNATYWĘ, kontaktowali się z nim przedstawiciele PZPN. Co do Euro to co ma PZPN do tego, że stadiony nie powstają? Winą za to możesz obciążyć pojebane prawo przetargowe a nie PZPN. Ja ich nie bronię w wielu kwestiach uważam, że to chora instytucja ale w tych przytoczonych przez Ciebie przypadkach PZPN nie można zarzucić zbyt wiele.

Anonimowy pisze...

Słuchajcie, nawet jeśli wybrał Niemcy, to nie powód żeby go na murach tak obsmarowywać. To że tak wybrał, to skutek, a nie przyczyna. Przyczyną jest to że w Polsce ciężko jest się rozwijać.

I gwoli konsekwencji proponuję wymalować na murach wszystkich polskich naukowców którzy prowadzą badania za granicą. Oraz zamknąć granice Polski, a każdego który chce opuścić naszą ojczyznę - rozstrzelać ;)

m.encore pisze...

Popieram to, co napisał Alkohol.
Moi drodzy...tak naprawdę o czym my rozmawiamy? O PZPN, czy o [pseudo]patriotyźmie naszych rodaków, malujących na murach miast żałosne "dzieła", którymi na dobrą sprawę udowadniają tylko i wyłącznie to, że nie szanują ani własnego kraju, ani własnego miasta, ani nawet samego siebie?... A to dlatego, że owym czynem według mnie prócz wandalizmu pogrążają tylko i wyłącznie własną osobę... Jak to Spadochroniarz napisał gdzieś nieopodal, pare notek wcześniej: "kolejny przejaw głupoty"... tyle mam do powiedzenia.
Dziękuję.